sobota, 4 maja 2013

Majówka

Majówkowa aura była jaka była, ale na deszcz też się jakoś trzeba ubrać ;) Zawsze mi się podobało jak dziewczyny chodziły w różnych kolorowych kaloszach po ulicach no i w końcu sama sobie takie kupiłam w... Lidlu! Przy takiej szarówie jak spojrzę na nie w dół to od razu mi lepiej. Enjoy!








płaszczyk: Oodji / szalik: Mohito / rajstopy: Gatta / kalosze: Lidl / parasol: Ikea / torba: Reserved (bardzo stara)

14 komentarzy:

  1. mimo, że nie przepadam za kaloszami i innymi podobnymi dziwactwami - te bardzo mi się podobają! Dobra robota!

    OdpowiedzUsuń
  2. jakie fajne kalosze :)

    zapraszam http://wcaleniejestemslodka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. W takich zajebiaszczych kaloszach to od razu desz mniej straszny :)

    Pozdrawiam, Joanna Julia
    fashion4ever.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda! I po kałużach można hasać ;)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. ale masz genialne kalosze! płaszczyk też jest śliczny :)) pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń